sobota, 22 września 2012
Moje trzy grosze w dyskusji o celibacie- też system.
Dyskutujemy o celibacie. To sprawa, generalnie odległa od moich
zainteresowań, ale jej historii oraz aspektom moralnym, poświęciłem
dzisiaj trochę czasu.Wyszły z tego niżej zamieszczone konstatacje.
Dzieciństwo, bez przymusu, spędziłem wśród wspaniałych księży. Byłem
ministrantem. Nie odżegnuję się od tradycji, ale....
W ramach wyznawanej tolerancji jeśli ja miałem prawo ożenić się i
mieć dzieci, a była to moja, suwerenna decyzja, to inny człowiek,na tej
samej zasadzie,ma prawo wcielić w swoje życie,że będzie samotny,a tę
samotność poświęci Bogu lub opiece nad ciężko chorymi.Inna
motywacja,instytucjonalna,już mnie nie przekonuje.Drzemie w niej
interes.Będziemy bogatsi,silniejsi pieniędzmi,stanowiskami,będziemy
mieli wpływ na decyzje podatkowe Parlamentu,które umożliwią nam
prowadzenie, za pieniądze religii w szkole,pozyskamy nowych zwolenników,
którzy przysporzą nam nowych pieniędzy.Nie możemy mieć rodzin bo trzeba
je utrzymać,będziemy mieli mniej pieniędzy, a na jednym z 21 soborów
postanowiono,że wszystko jest Kościoła.Śmieszą dywagacje o sile
poświęcenia się Bogu w samotności. A gdzie wiara w Stwórcę,który
stworzył NAS do miłości w powołaniu do życia nowego Człowieka.Bóg
stworzył też rozkosz. Celibat eliminuje Boga w akcie stworzenia. To
fatalna sprzeczność, która niby z miłości do Boga, eliminuje istotę
stworzenia.Niestety wszystkie te dywagacje to filozofia kłamstwa,
która,niestety przynosi siłę KK i generalnie, od 313 roku,i 325,przynosi
mu sukces. Sukces w mamonie,a deprawację ducha. Marek Szczepkowski.
czwartek, 13 września 2012
Nauczyciel, szkoła, system sportu polskiego.
Marek Szczepkowski · Pracuje w firmie: Akademia Humanistyczna im. Aleksandra GieysztoraPrawdziwa
twarz sportu polskiego i jego humanistyczna strona to powszechność,
możliwie największej liczby dyscyplin i konkurencji sportowych,
uprawianych przez miliony młodych Polaków w ramach systemu sportu
polskiego. Pisałem, że trzeba zacząć od obowiązku prowadzenia przez
wszystkich nauczycieli wf, jednej grupy szkoleniowej w wybranej przez
nich dyscyplinie czy konkurencji. Dziś, w zasadzie, nauczyciele nie
chcą, nawet za pieniądze ( małe ), wykonywać tej pracy. Z tych
ewentualnych, szkolnych grup, mogłyby powstawać UKS, którymi muszą być
zainteresowane okręgowe związki sportowe budując jedno sekcyjne kluby,
odpowiedzialne za specjalizację i dalszy, organizacyjny los, dalszego
szkolenia. Cały system, koordynowany przez polskie związki sportowe, po
latach podstawowego szkolenia w szkołach, obejmujący tysiące szkół
wiejskich, g
minnych, dzielnicowych, na
pewno zmieni żenujący wskaźnik 6% uprawiającej sport młodych Polaków w
porównaniu z 40% Finów. Pani Minister, obiecując nowe podejście do
upowszechniania sportu, była łaskawa stwierdzić, że " na pewno te
propozycje będą kontestowane ". Do dziś nie bardzo ludzie wiedzą na czym
te zmiany mają polegać, ale wiedzą, że pewno nie damy rady bo materia
jest oporna. Innego wyjścia nie ma, Pani Minister. Robiliśmy to przez
prawie całe życie i dotąd tak jest tam na świecie gdzie poważni i
odpowiedzialni ludzie, chcą dzieciom i młodzieży, zaproponować sport
jako ważny element ich aktywności. Trzeba znaleźć pieniądze dla
nauczycieli. Oni są z "całą młodzieżą codziennie!!! Z poważaniem Marek Szczepkowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)